Przejdź do treści

Anicura

AniCura - kiedy misja potrzebuje twarzy

2026 — branding, wizytówka, reklama OOH

TODO

Weterynarze z misją to jedno. Weterynarze, którzy wiedzą, że misja musi być widoczna - to już coś innego. AniCura przyszła z jasnym przekazem: chcemy leczyć zwierzęta na najwyższym poziomie. Chodziło o to, żeby każdy kontakt z marką - witryna, post, wizytówka mówił: tu zwierzęta są w dobrych rękach.

Brief był klarowny: profesjonalizm, który nie przytłacza, i znak graficzny, który działa wszędzie. Konkurencja w branży weterynaryjnej często porusza się między sterylną kliniką a kreskówkowym kotkiem - gdzieś między tymi biegunami była przestrzeń na markę z charakterem. AniCura chciała zajść właśnie tam.

Znak graficzny zaprojektowaliśmy tak, żeby żył niezależnie od kontekstu: sprawdza się jako naklejka na witrynę dużego formatu, jako awatar na social mediach, ale też na małym nadruku na torbie. Forma oparta na uproszczonej, organicznej sylwetce - czytelna, ciepła, ale jednoznacznie profesjonalna. Zieleń, którą wybraliśmy, to nie przypadkowy „kolor natury” to świadomy sygnał zdrowia i zaufania.

Osobnym rozdziałem były media społecznościowe. Klientowi zależało nie tylko na tym, żeby marka dobrze wyglądała - ale żeby mogli ją samodzielnie prowadzić bez tracenia spójności. Przygotowaliśmy gotowy system: szablony postów, zasady tworzenia treści zgodnych z identyfikacją i krótki przewodnik, jak utrzymać wizerunek przy minimalnym nakładzie czasu. Efekt? Posty wyglądają jak część jednej całości, nawet jeśli robi je między przyjmowaniem kota a chomika.

AniCura weszła na rynek z wizerunkiem, który rzeczywiście wyróżnia ją na tle konkurencji - nie deklaratywnie, ale wizualnie. Witryna lecznicy przyciąga uwagę przechodniów, profil na social mediach wygląda jak prowadzony przez studio. Klient dostał narzędzia, nie tylko projekt - i to jest różnica między identyfikacją, która żyje, a tą, która leży w szufladzie.

blog placeholder
Caption 1
Caption 2
blog placeholder Opis obrazka blog placeholder